|
![]() ![]() ![]() Marian Miszalski Jan Filip Staniłko z Instytutu Sobieskiego i „Arcanów” twierdzi na łamach „Rzepy”, że tylko „od stycznia do listopada 2009 roku Polska dała Europie o 14,5 miliarda euro więcej, niż od niej uzyskała, a rok wcześniej – o 25,3 miliarda”. A jak to wygląda od początku naszego członkostwa w UE?
![]()
![]() Tło opisywanych tu wydarzeń w Limanowej dobrze ilustruje artykuł, jaki swego czasu został zamieszczony na jednym z lokalnych portali internetowych (http://limanowa.in/wydarzenia,595.html). Wyłania się z niego obraz polskiego społeczeństwa, które zmuszone do życia obok tzw. mniejszości etnicznej, musi stykać się na co dzień z problemem agresji ze strony swoich sąsiadów, do tego uprzywilejowanych prawnie i niemal bezkarnych. Jest to modelowy opis skutków polityki multi-kulti, tutaj akurat w wydaniu polskim, gdyż póki co jedyną większą grupą niebiałą z jaką muszą stykać się Polacy są właśnie Cyganie. Z kolei na Zachodzie problemem jest koegzystencja, a raczej niemożliwość jej urzeczywistnienia, pomiędzy Europejczykami a przybyszami z innych kontynentów. Z jednej strony powodem tego są z pewnością rozbieżności kulturowe, ale i również ciągła eskalacja żądań, jakie wystosowują wobec Europejczyków społeczności niebiałe, tutaj również, dzięki tamtejszej polityce rządowej, mocno uprzywilejowane zarówno od strony prawnej, jak i ekonomicznej. Polsko-Cygański Konflikt W Limanowej Policja nie otrzymała dotąd zgłoszenia o popełnieniu przestępstwa na jednym z osiedli w małopolskiej Limanowej. W nocy przed blokiem przy ulicy Witosa starła się ponad 100-osobowa grupa Polaków i Cyganów. Na miejsce ściągnięto specjalny pluton policji. Tylko dzięki szybkiej interwencji funkcjonariuszy nikomu nic się nie stało.
Http://limanowa.in/wydarzenia/news,2146.html: Jak poinformował nas jeden z okolicznych mieszkańców do odrodzenia konfliktu doszło po piątkowej wieczornej bójce. Zamieszki rozpoczęły się już około godz. 22. Wkrótce konflikt się zaostrzył. Jestem w ciąży, wyszłam na spacer i zaatakował mnie pies rodziny romskiej – relacjonowała nam jedna z mieszkanek. Jego właściciel również zachowywał się agresywnie. Na szczęście sąsiedzi stanęli w mojej obronie. Niespodziewanie interwencja policji zaostrzyła sytuację. My już mamy tego dość. Policja przyjeżdża w pierwszej kolejności do Białych, a nie do tych, którzy konflikt wywołują, czyli Romów – mówi jeden ze świadków zajścia. Teraz Romowie się odgrażają, że będą wbijać noże. Wszyscy wyszli przed bloki. Musimy to wreszcie rozwiązać. Na policję nie ma co liczyć. Boimy się o nasze rodziny. |